Myśląc o tym, jak nasz organizm radzi sobie z funkcjonowaniem w wirtualnych społecznościach nie sposób pominąć zagadnienia Facebooka, który zmienił oblicze social media. Zdecydowałam się wziąć pod lupę trzy zależności między naszym organizmem a serwisem, w którym obecnych jest ponad miliard ludzi z całego świata. Przy każdym z badanych obszarów warto zastanowić się, czy to Facebook jest dla nas, czy może to my jesteśmy dla niego.

Eye-tracking

Urządzenia eye-trackingowe pomagają specjalistom z różnych dziedzin badać w jaki sposób dany obiekt lub otoczenie, również w Internecie, działa na nasz wzrok. Dzięki temu, są oni w stanie ocenić na czym najbardziej skupiamy uwagę, a także wyszczególnić te punkty w przestrzeni bądź właściwości obiektów, które umykają naszym oczom.

Zasady eye-trackingu mają swoje zastosowanie także na Facebooku, a powinny być interesujące zwłaszcza dla tych, którzy chcą skutecznie promować swoją markę czy też profil. Warto w tej kwestii zadbać zarówno o przyciągające uwagę zdjęcie profilowe, chwytliwe i krótkie tytuły, jak również wachlarz treści multimedialnych. Statystycznie te trzy elementy najbardziej przyciągają ludzki wzrok podczas przeglądania tablicy, bardziej nawet od specjalnie pozycjonowanych na Facebooku reklam.

Szczęście

Wraz z coraz większym zaangażowaniem przeciętnego Kowalskiego w mediach społecznościowych, naukowcy rozpoczęli szeroko zakrojone badania na temat wpływu social media na nasz stan psychofizyczny. Jednym z bardziej interesujących odkryć jest to związane z wydzielaniem dopaminy w mózgu, gdy publikujemy coś na naszym profilu. W odróżnieniu od konwersacji w „realu”, użytkownicy mediów społecznościowych mają tendencję do publikowania treści związanych z własną osobą, ponieważ daje im to poczucie szczęścia.

Równie ciekawym jest fakt, że część z nas nie jest w stanie kontrolować czasu spędzonego w social media. Dzieje się tak z uwagi na psychologiczny efekt nagrody za interakcję, który sprawia, że nie możemy oderwać się od Facebooka. Odpowiedzialne za to są endorfiny (zwane hormonami szczęścia) wytwarzane w naszym organizmie, których nagły przypływ skorelowany jest z otrzymaniem zaproszenia do znajomych i reakcją innych na nasze wpisy.

Innym interesującym aspektem naszej obecności na Facebooku, jest to, że z dużą wrażliwością reagujemy na to, co dzieje się u naszych znajomych w świecie wirtualnym. W zależności od przekazu emocjonalnego zawartego w statusie naszych znajomych, może zmieniać się także nasz nastrój.

Uzależnienie

Tematem, który jest bagatelizowany przez większość użytkowników social media, jest kwestia uzależnienia od obecności w wirtualnym świecie. W przypadku Facebooka jest to nie tylko związane z popularnym FOMO (fear of missing out), czyli strachem przed wykluczeniem z danej społeczności, ale również z tym jak nasz organizm reaguje na odstawienie Facebooka.

Z jednej strony niektórzy nadmiernie używają dopaminowego kopa i skupienia uwagi na sobie, pożyczając szczęście, które znika wtedy, kiedy Facebooka nie ma. W taki sposób rodzi się uzależnienie. Uzależnienie powstaje również wtedy, gdy Facebook staje się dla nas miejscem, do którego możemy uciec przed stresem życia codziennego. Opisane wcześniej wydzielanie endorfin w procesie socjalizowania się w wirtualnej społeczności, jest często porównywane przez naukowców z regularnym zażywaniem narkotyków przez uzależnione jednostki.

Część naukowców zwraca ponadto uwagą na fakt, że Facebook i inne portale social media, mogą nas zwyczajnie unieszczęśliwiać. Wynikać to ma z naszych naturalnych instynktów do pozytywnej autoprezentacji wśród innych, co sprawia wrażenie, że wszystkim dookoła nas doskonale się powodzi. Może to prowadzić do obniżonej samooceny, gdy zestawiamy naszą doczesną sytuację z wirtualnym obrazem naszych Facebookowych przyjaciół, którym wszystko wychodzi.

Fanpage na Facebooku rządzi się nieco innymi prawami, ale zawsze warto pamiętać o tym, żeby ze swoimi odbiorcami budować dobre relacje, które przyczynią się do pozytywnego uzależnienia od naszych postów.

5 kroków do skutecznej strategii social media.

 

Wojciech Pasterski

Do kreowania marek klientów i zarządzania BrandPRO podchodzi przez pryzmat dziesięcioletniego doświadczenia brandingowego. Na bazie zainteresowań związanych z kreowaniem marek - psychologią społeczną, neurolingwistyką i aksjologią - stosuje i rozwija autorską metodologię brandingu. Specjalizuje się w opracowywaniu strategii marek i projektowaniu jej elementów (nazwy, sloganu, typografii, logo) a także tworzeniu strategii i planów marketingowych.

Więcej artykułów - Napisz do mnie

LinkedIn



Twitter

Facebook

LinkedIn

Referencje BrandPRO

Portfolio BrandPRO

Kontakt z ekspertami BrandPRO

Polityka prywatności | © BrandPRO

Wiedza o kreacji i promocji marki,
co miesiąc na Twojego maila. Za darmo.

Zapisz się na newsletter i odbierz wyjątkowy poradnik:
Jak dobrać portal społecznościowy do potrzeb Twojej firmy?